Podróż z griotem

Autor: Dariusz Okoń
Głosów: 10

Dobiega mych nozdrzy zapach ostrych przypraw,

miliony barw, setki ludzi przechadzających się po ulicy,

kultura. Kultura mnie przeszywa do szpiku

kości. Kości na ziemi, kości w ziemi,

dwa światy w jednym miejscu:

bogaty i biedny,

bardziej egzotyczny i ten metafizyczny

(czyli niezmienny).

Griot w białej szacie, pod którą skrywa żebra,

zapadły lub spuchnięty brzuch,

przewodnik po świecie słów, legend i baśni,

za kilka monet chętnie opowie mi o Drugim Brzegu,

zabierze w krainę wyobraźni,

trochę na serio, trochę z polotem bajarza

choć odrobinę schłodzi ten upał,

ulży w cierpieniu białemu człowiekowi - wyrzutkowi.

Unosimy się z griotem,

przenosimy w czasie, przestrzeni, materii,

śnię o Dzikim Sercu, o śmierci, o cierpieniu,

przenoszę się jeszcze raz, i drugi, i trzeci,

nie potrafię opuścić tej krainy,

nie mogę. Nie chcę się stąd ruszać

już nigdy, już nigdy więcej.

Przenoszę się sercem, myślą, duchem,

w samo serce Afryki,

opuszczam prasę, kino, teatr,

by z griotem pobujać w obłokach.

Komentarze

ferdynand 18 wrz 2012, 17:37

Ciekawe czy autor ma jakieś osobiste doświadczenie związane z Afryką zachodnią?
Podmuch niekapitalistycznego świata, orzeźwiający utwór.

greg sams 18 wrz 2012, 17:40

Zbyt często poezję wykorzystuje się do rozmyślań czysto egzystencjalnych, a zbyt rzadko do opowieści na wpół egzotyczno podróżniczych. Miło, że autor takie podejmuje:)

Dariusz Okoń 19 wrz 2012, 03:59

Najmocniej dziękuję za tak miłe komentarze :) Nigdy nie byłem w Afryce, ale bardzo bym chciał (co być może choć trochę widać w wierszu:)):D Dziękuję za komentarze i pozdrawiam :)

Aśka Rys 24 wrz 2012, 21:46

Ciekawa atmosfera. Cykl wierszy w takiej podróżniczej stylistyce mógłby być ciekawym pomysłem na tomik.