Beezar_komunika_tech

POEMAT: ZÓŁTY KURWA ROWER

Głosów: 5

siedziałem jak zwykle
zupełnie sam
z wyboru własnego i tak dalej
na uszach zamiast
muzyki napierdalał deszcz
pomiędzy salwami taniego alkoholu
przezornie kupionego jeszcze zanim
przekroczyłem próg, który teraz wmawiam sobie
że jest tym wymarzonym

kierownicy nigdy nie ściskam
jest wytarta i klejaszcza
dlatego przerzucam tłuste i pożółkłe
kartki historii przydarzonych innym
naiwnie doszukując się w nich
jakichkolwiek podobieństw

dziś prawdopodobnie nie przejadę już
między twymi udami
choć jesteś dla mnie całkiem nowa
a twoje jasne włosy przywodzą na myśl
opięte czarnym nylonem kolana
które nijak nie pasują do całości

teraz- wybacz, ale już wstanę
cały się kleję i drapię
spocony nie potrafię oderwac wzroku
od twej koszulki pachnącej jeszcze
kiedy smagany bezlitosnym upływem
zrywałem się w poczuciu obowiązku

( z tomiku Druty, który do ściągnięcia już niebawem)

Komentarze

111111
bartooq 16 paź 2012, 14:44

Klejaszcze - :) dzięki za wzbogacenie mojego słownika :)

Q
Pamela Olak 16 paź 2012, 14:48

Te tytułowe Druty, to rozumiem, że będą się tyczyć jakichś społecznych granic i kó**enansów? :)