Wrocław

Wroc%c5%82aw
dodany 10 lut 2016, 11:43 przez eugeniusz
8,79 PLNdodaj do koszyka

Informacje o książce

  • Ocena: 0.0 na 5
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0
  • 0.0

Kategoria

Społeczno-obyczajowe

O książce

" Wrocław

Podziw dawnych czasów i obecnej głupoty
I. Wstęp

Francja i Anglia dały Polsce gwarancje bezpieczeństwa na wypadek wojny. Niemcy jednak napadli na Polskę, rozbili Francję i pozwolili Anglikom stosunkowo bezboleśnie opuścić teren Europy kontynentalnej. Wysłali nawet swojego wysokiego przedstawiciela do rokowań pokojowych z rządem angielskim. Anglia rozmów nie podjęła. Powstał front Niemcy- Polska,Anglia. Anglikom stopniowo udało się przyłączyć do konfliktu USA. Powstał więc sojusz polsko-angielsko-amerykański wymierzony przeciwko Niemcom. To były dwie potężne siły.
Następnie Niemcy napadli na Rosje co wzmacniało koalicje. Na terenach rosyjskich wykryli oni 21 tysięcy grobów rozstrzelanych polskich oficerów i innych ważnych osobistości. Rozdmuchali ten temat, licząc na rozpad sojuszu. Polacy w Londynie czynili to również, ponieważ nie chcieli być w tej koalicji co Rosja. Sojusz więc się rozpadł. Zaistniała dziwna sytuacja.
Koalicja powstała celem obrony Polski. A teraz sama Polska opuściła koalicje walczącą w jej obronie. W tej sytuacji reprezentantem Polski w sojuszu stał się Stalin. Nie przedstawiciele Polski ale on reprezentował nasz kraj przy podejmowaniu zasadniczych decyzji (Poczdam , Jałta).
„Czy to dobrze czy to źle?”- pytanie dla Polski. Już zdaje się Churchill powiedział, że dla Polaków można i trzeba zrobić bardzo dużo, ale z Polakami, dla Polaków nie można zrobić nic.
Więc kiedy przyszło do wytyczania granic to zachód miał plan oddania polskich ziem na wschód od Bugu (plan Curzona ) a zachodnie granice miały przebiegać w sposób przedwojenny. Stalin zgodził się na wschodnie założenia planu Curzona ale zażądał wyrównia strat terenów polskich. Rekompensatom miały być ziemie zachodnimi aż po Odrę i Nysę Łużycką. Powstał wielki spór i opór. Stalin nie ustąpił. Polska odzyskała ziemie zachodnie. Czy to nie osiągnięcie? Z Polakami takiego sukcesu na pewno by nie było. Stalin jako cudzoziemiec zrobił dla Polski bardzo dużo.

II. Architektura

Otrzymaliśmy Wrocław, a właściwie stertę gruzu ze sterczącymi kikutami spalonych domów. Tylko przedmieścia były użyteczne. Komuna naszymi rękami odbudowała go a teraz kapitalizm za pieniądze UE upiększył. Teraz jest to prężne, nowoczesne i dynamiczne miasto Europy. Super!
Prezydenci miasta Zdrojewski i Dudkiewicz to ambitni i dobrzy gospodarze jak na Polaków. Ale kudy im do poziomu Niemców.
Dudkiewicz źle dobiera sobie fachowców np. urbanistów. Popatrzcie jak zaprojektowana i zbudowana jest przez Niemców 150 lat temu ulica Powstańców Śląskich. Dwa pasy ruchu. W środku pas zieleni z torami tramwajowymi. Po bokach tory rowerowe, chodniki, trawniki, ławeczki. Dużo zieleni. A jak projektują nasi!? Skandal!!! Nie potrafią nawet utrzymać nowoczesności tej ulicy. Nie są zdolni dorównać poziomem nawet tym Niemcom, co projektowali tą ulicę 150 lat temu.
Polakom brak wyobraźni.

Przykład:

Ulicę Grabiszyńską Niemcy budowali podobnie jak ul. Powstańców Śląskich. W czasie wojny ulica ta jak i cała dzielnica były całkowicie zniszczone. Po wojnie Polacy ją wyremontowali, ale już po polsku. Brak zieleni, toru rowerowego, brak ławek do odpoczynku.
W roku 2010 zrobiono remont kapitalny tej ulicy. Usunięto całą dotychczasową nawierzchnię i zrobiono wszystko od nowa:
- Pasy ruchu teraz są tak wąski, że trudno wyprzedzić rowerzystę bez zmiany pasa ruchu.
- Przystanek tramwajowy (Grabiszyńska – Stalowa) umieszczono nie tak jak dotychczas przed skrzyżowaniem, ale po skrzyżowaniu. Projektant nie wyobraził sobie, że za dwa lata zamiast tramwaju dwu członowego jeździć będą tramwaje wieloczłonowe. Efekt to nie tylko przejścia dla pieszych, ale całe skrzyżowanie w godzinach szczytu bywa zablokowane.

Wysepki tramwajowe są tak wąskie, że kobiety z wózkami muszą się przepychać, a ludzie na szczudłach stawiają wszystkich pod płotem. Projektantom i zatwierdzaczom tego projektu powinno się odebrać prawo wykonywania zawodu. Ulica ta była budowana przez Niemców. Ma więc szerokie i wolne pobocza. Była możliwość prawidłowego i nowoczesnego zaprojektowania jej. Ściany tłumiące hałas i smród jezdni budowane są poza miastem. To dobrze, że chroni się dziką zwierzynę, ale nam ludziom też coś się należy, przynajmniej w drugiej kolejności.

1. Moje propozycje

Aby bronić mieszkańców przed kurzem i hałasem poprzez zieleń, proponowałbym:

- aby licząc od krawężnika jezdni był żywopłot, dalej drzewa wysokie, później tor rowerowy i chodnik. Dalej zależnie od istniejącej zabudowy drzewa wysokie lub krzewy. Nie wolno sadzić drzew wysokich w bliskiej odległości domów mieszkalnych, żeby nie zasłaniały światła i ze względów bezpieczeństwa. Pochwalić władze należy za wpuszczenie na tory tramwajowe innych pojazdów.
Można było ulicę Grabiszyńską zaprojektować nowocześnie. Były na to warunki. Szerokie, wolne pobocza, pieniądze z UE w ilości wystarczającej. Była szansa zrobić:
- ławki,
- parkingi rowerowe,
- punkty wypoczynkowe (altanki). Nie tylko starzy i chorzy, ale też sprawni mieszkańcy czasami muszą lub chcą odpocząć. Dla nich proponuję coś w rodzaju altanki. Mamy dużo artystów i architektów uzdolnionych artystycznie. Można ogłosić konkurs na taki spocznik czy odpocznik. Byłoby pięknie zdrowo i nowocześnie. Może choć raz udałoby się nam wyprzedzić Europę. Dobrze by było gdyby w tej altance był kran z bieżącą wodą i stolik. Obok zieleń, a nad nim gałęzie wysokiego drzewa. Ławki przy ulicach powinny być obowiązkowe. No cóż. Teraz rządzą Polacy a ci nie mają wyobraźni i wszystko potrafią spieprzyć.
Władze naczelne państwa mają mentalność średniowiecznej szlachty więc nie dziwmy się urbanistom. Oni są cofnięci tylko o 100 lat.
Mam też propozycję dla zarządców osiedli mieszkaniowych. Proponuję aby w osiedlach obok placów zabaw dla dzieci zaprojektować plac zabaw dla rodziców, a zwłaszcza dziadków. Ta cześć placu powinna być wyposażona w podstawowy sprzęt siłowni i gabinetu odnowy. Podobnie jak to uczyniono w parku na Oporowie.
Czas lokalizacji garaży w domach jednorodzinnych już minął. Teraz w miejsce garaży należy projektować rodzinne gabinety odnowy biologicznej, a garaż powinien być na 4 miejscu w kolejności potrzeb.

2. Czas posuwa nas.

Czas coraz szybciej biegnie i posuwa nas, ale nie urbanistów. Tych musimy posuwać sami. Ja chciałbym osobiście posunąć tego urbanistę co posadowił galerię „Arkady” i wieżowiec Czarnecki- Sky Tower...
Jeśli architekci i urbaniści posuwają się sami to chyba tylko do tyłu. Słuchajta architekty, urbanisty! Słuchajta kocmołuchy i zacofańce! Mówię do was w waszym języku- nieuki. Chcę posuwać każdego z osobna, ale do przodu. Planując miasto, osiedla, ulicę to przede wszystkim myślcie czy nie grozi jej powódź, bo jeżeli ich zaleje to was krew powinna zalać i burzowy piorun (szlak) powinien was trafić.
Jak budujecie lub modernizujecie ulice lub cokolwiek innego to weźcie pod uwagę, że za 50 lat może zdarzyć się potrzeba unowocześnienia. Więc nie stawiajcie chałup na przyszłej ścieżce rowerowej lub na placu służącym jako skrzyżowanie lub stacja metra. Tory tramwajowe, powinny być tak projektowane jak na ulicy Powstańców Śląskich, to znaczy: wygłuszone żywopłotem i drzewami średniej wysokości.
Poza pasem ulicy, tuż przy chodniku i przed budowlami, powinny być ławeczki odpoczynkowe.
Proponuje też co 500 m zaprojektować, tuz przy chodniku altankę relaksową chroniącą przed deszczem i upałem. Powinna to być ozdoba ulicy i jednoczenie miejsce relaksu ludzi zmęczonych, starych i chorych.
W Polsce dopiero jak ludzie zaczną padać na ulicy ze zmęczenia, upałów czy dolegliwości zdrowotnych to wtedy ktoś wpadnie na genialny pomysł ławek i mini punkcików zacienionych i przewiewnych. Inaczej mówiąc. Musi ktoś umrzeć, żeby zaczęło się coś dziać. Tylko, że wtedy trzeba będzie coś wyburzyć, bo w projekcie takich punktów nie przewidziano. Dla Polaków koszt się nie liczy. Niegospodarność to nasza cecha narodowa.
Projektanci jak i decydenci powinni wiedzieć, że budowle stoją setki lat, a więc trzeba przewidzieć warunki za 100 czy 200 lat. Niemcom udaje się to doskonale, a Polacy poczynając od rządu, a kończąc na gminach z projektowaniem nie mogą sobie poradzić. Nasze budynki między budynkami niemieckimi wyglądają nędznie. Czasami myślę, że Polacy nie posiadają daru myślenia perspektywicznego. Nie potrafią nawet iść po śladach działalności niemieckiej.
Jeżeli kilka ulic wrocławskich nie przekonuje urbanistów to powinni zobaczyć Szczecin. Poznanie urbanistyki niemieckiej powinno być wpisane w nauczanie studentów.
Panowie architekci i urbaniści nie chowajcie się mrokach zacofania poprzednich epok. Przez was mamy spartaczone domy, ulice, dzielnice i miasta. Lubię moje miasto. Lubię Wrocław, ale czasami dostaję nerwicy kiedy porównuję niemieckie budownictwo i nasze nowoczesne. Wy wpędzacie Polaków w kompleksy. Będę powtarzał i namawiał was żebyście dokładnie zapoznali się z budowaną przez Niemców ulicą Powstańców Śląskich.
100 lat minęło, a ta ulica nie wymaga przeprojektowania i może służyć przez następne 100 lat. Powiększyć jej przepustowość można tanim kosztem bez wyburzania budynków.
Wyburzenia jednak będą wymagały ale budynki postawione przez Polaków np. galeria „Arkady” przy ulicy Powstańców Śląskich. Budynek ten przerywa trasę rowerową i uniemożliwia zrobienie dodatkowego przejścia i przejazdu pod torami kolejowymi. Budynek ten postawiono w 2009 roku i już wymaga wyburzenia przynajmniej jego połowa.
II. Współczesna kultura i jej obiekty.

Lada dzień Wrocław będzie stolicą kultury europejskiej. Państwo i miasto wydaje sporo pieniędzy na kulturę. Za te pieniądze buduje się pałace dla potrzeb kultury. Wrocław to wielkie miasto nie rozumiem czemu całą kulturę upchnięto na pięciohektarowej działce?
Na obszarze 5 ha są:
- dwa a nawet trzy teatry
- opera
- operetka (teatr muzyczny)
- filharmonia
- w budowie jest olbrzymi i brzydki dom muzyki
- dwa wielkie kościoły

1. Kapitol.

Dla tych celów zburzono (2013r) piękny stary teatrzyk z jego nastrojową architekturą wnętrza i unikalnym klimatem. Teatr ten wykorzystywany był jako kino „Śląsk” i jako operetka. Obok był wolny plac, ale zburzono teatrzyk. W tym miejscu wybudowano i wyłożono marmurem molocha podobnego do bunkra. Ochrzczono go „Capitol”. Nie Kapitol a Capitol. Co może się kryć pod tą snobistyczną nazwą? Jeżeli sięgnąć do historii to Kapitol oznaczał wzgórze w Rzymie na którym, stała twierdza i sanktuarium. Wnioskując z powyższego, że wrocławski Capitol będzie siedzibą wojska i modlitw. Jego architektura nawiązuje właśnie do charakteru wojskowego (wygląd bunkra). Nie jestem pewien czy nazwa do końca odzwierciedla historie. Być może jest to siedziba i miejsce obrad współczesnych mędrców. Taki charakter obiektu jest w pełni uzasadniony albowiem zalewa nas morze głupoty. Nie powinniśmy głupcom oddawać władzy. Powinniśmy wyizolować grupę autentycznych ludzi, czyli nieskażonych elektroniką. To znaczy takich którym nie wszczepiono jeszcze elektroniki (chipy i biochipy) lub bardziej zaawansowane technologicznie cyborgi. Kwestia tylko jak odróżnić normalnych ludzi od skażonych elektronicznie? Tym niemniej przyznaję słuszność pomysłowi. Muszę się tam wybrać i porównać rzeczywistość z wyobraźnią. Budując ten budynek zablokowano możliwość poszerzenia dwu ulic np. o ścieżki rowerowe oraz zapory chroniące przed hałasem i spalinami. Uniemożliwiono przebudowę przystanku tramwajowego na ulicy Piłsudskiego, tak żeby tramwaje, skręcające na Krzyki miały osobny tor i wysepkę przystankową. Wszystko bardzo drogie i jeszcze bardziej głupie. Za kilka lat trzeba będzie obcinać ten budynek po obu końcach.

2. Opera i dom muzyki.

Obok opery kończona jest budowa domu muzyki. To będzie deficytowy moloch trzeci. Dobrze, że nie zburzono pięknej opery. Wrocław pragnie być stolicą kultury europejskiej no i wydatki duże, ale rozumu mało.
Ten dom muzyki to nie dość, że (jak dotychczas) jest brzydki to jeszcze spowodował wycięcie drzew i przerwanie szlaku spacerowego. Wrocław na kulturę wydaje się dużo pieniędzy tylko czy na pewno są to wydatki na kulturę? W pałacach wystawiany będzie kit, chłam, szmira i chałtura czyli współczesna kultura?
Panu prezydentowi, jego urbanistom i architektom brak jest wyobraźni, ale to jest chyba wada narodowa. Nie potrafią sobie wyobrazić jak wyglądał będzie świat za kilka czy kilkanaście lat. Nie mogą sobie wyobrazić, że za kilkadziesiąt lat kościoły przestaną pełnić dotychczasowe funkcje. Nie wiem czy bóg zezwala na istnienie kościołów. Trzeba będzie pomyśleć o wykorzystaniu tych obiektów. Myślę, że godnym by było przemianowanie ich na domy muzyki. W tej sytuacji obecne obiekty kultury przemianowane będą na restauracje, dyskoteki, domy handlowe lub targowiska.

III. Miasto "rozpusty".

Opowiadano mi, że prawie sto lat temu, kiedy Wrocław był niemiecki, była w nim trasa odnowy biologicznej. Teren zielony, parkowy wzdłuż fosy. Zaczynał się na Wzgórzu Partyzantów, a kończył przy ulicy Świdnickiej. Wzgórze Partyzantów które było dostępne dla wszystkich, tam pod parasolkami grała muzyka i odbywały się tańce. Tam panienki (prostytutki) w skąpych i przezroczystych strojach namawiały do tańca i dalszej wędrówki szlakiem odnowy. Wzgórze to cieszyło się dużą popularnością wśród młodzieży. Pod wzgórzem też był lokal rozrywkowy. Wzgórze to nazywało się wzgórzem pokus. Tam zawierano znajomości i nawiązywano pierwsze kontakty. Bez dodatkowej opłaty można było brać prostytutkę na kolana i głaskać jej gołe piersi i uda.
Następnie w budynku zajmowanym obecnie przez Przedsiębiorstwo Geologiczne prostytutki miały pokoje przyjęć. Delikwent przepocony lub niedomyty zapraszany był do budynku nazywanego obecnie Łaźnią Miejską. Dalej obiekt rozrywkowy zajmowany obecnie przez teatr lalek. Dalej to już dla elity hotel Monopol. Na całym szlaku ustawione były stoliki z parasolkami, altanki i zaciszne ławeczki. Na fosie pływały udekorowane gondole z muzyką i śpiewem. Przebywszy ten szlak delikwent był umyty, zrelaksowany, rozluźniony czekały go już tylko otwarte bramy kościołów. Słowem pełna odnowa biologiczna i duchowa. Grzeszników chyba była moc, bo na końcu trasy wybudowano aż dwa wielkie kościoły.
Prostytutki dużo zarabiały. Miały szacunek i wszelkie prawa pracownicze. Tam pracę mogły dostać tylko atrakcyjne dziewczyny na wysokim poziomie. Mówiono mi, że ceny usług nie były wygórowane.

Minęło sto lat i gdzie my jesteśmy? Mówią, że sto lat za Murzynami.

Właśnie w TV podano, że w jakimś salonie odnowy stosowano seks oralny (co za wstrętna nazwa). Sprawą zajął się prokurator.
Domy publiczne powinny istnieć oficjalnie z wszelkimi prawami jako np. domy higieny psychicznej, lub domy odnowy. Powinny się ładnie nazywać np. „Rajski odlot” albo „Piekiełko”. Nie tak jak dotychczas „BURDELE”. Nie pozwólmy krzywdzić kobiet. Nie powinno się im wmawiać, że prostytucja jest niemoralna i że narusza ich godność. Pozwólmy kobietom robić to do czego mają talent czy powołanie. Pozwólmy im robić to co lubią i z tego powinny się utrzymywać. Mam wrażenie, że kobietom najbardziej szkodzą kobiety (feministki). Niemcy już sto lat temu próbowali rozwiązać problem prostytucji, a u nas nawet świadomość nie jest na tym etapie.
Ciekaw jestem za ile lat władze Wrocławia dostrzegą potrzebę wydzielonych kompleksów budowli do celów odnowy biologicznej zatrudniających legalnie i oficjalnie prostytutki? (..)"

Liczba stron

41

Komentarze

Brak komentarzy.
Bądź pierwszy!